Brytyjskie prawo gwarantuje ojcom tylko dwa tygodnie urlopu po narodzinach dziecka, ale część firm, głównie z branży handlowej, płaci za sześć tygodni w pełnej wysokości pensji. Nowa analiza pokazuje, że różnica między sektorami rośnie, a ponad 100 posłów Partii Pracy domaga się zmian w przepisach.
Handel wyznacza standardy
Marks & Spencer w 2024 roku wydłużył płatny urlop ojcowski z dwóch do sześciu tygodni. Skorzystał z niego m.in. pracownik sieci Joe Erskine, któremu drugie dziecko urodziło się 17 miesięcy temu. Jak mówi, elastyczne wykorzystanie urlopu pozwoliło mu wesprzeć partnerkę i spokojnie wejść w rolę rodzica. Taką samą ofertę ma Tesco. Według zestawienia kampanii The Dad Shift i Iana Dinwiddy’ego z Inspiring Dads obie firmy należą do najhojniejszych wśród spółek z indeksu FTSE 100.
Więcej tygodni z pełną pensją dają też prywatne Ikea, Lego i Virgin Media O2. Podwyżki standardów wprowadziły również Asda, Waitrose i Lidl. Autorzy analizy podkreślają, że zaledwie pięciu pracodawców poprawiło warunki urlopu rodzicielskiego dla niemal 650 tysięcy osób.
Budownictwo i przemysł w tyle
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w branżach zdominowanych przez mężczyzn. Budownictwo zatrudnia mniej więcej co dziesiątego pracującego mężczyznę, ale odpowiada tylko za około jednego na piętnastu odbiorców ustawowego zasiłku ojcowskiego. Częściowo wynika to z faktu, że wielu budowlańców prowadzi własną działalność, a samozatrudnionym taki urlop obecnie nie przysługuje. Podobnie jest w rolnictwie, gdzie większość pracujących to osoby samozatrudnione.
Firma JCB oferuje dwa tygodnie w pełnej płacy, choć wcześniej były to tylko trzy dni. Rolls-Royce, w którym mężczyźni stanowią ponad 80% załogi, również daje dwa tygodnie.
Co mówi prawo i czego chcą posłowie
Ustawowy urlop ojcowski w Wielkiej Brytanii trwa dwa tygodnie. Zasiłek wynosi 194,32 funta tygodniowo albo 90% średnich zarobków, zależnie od tego, która kwota jest niższa. To mniej niż połowa płacy minimalnej. Zdaniem kampanijnych organizacji kraj zajmuje 40. miejsce wśród 43 państw OECD i ma najmniej hojne uprawnienia w Europie, mimo że prawo do urlopu ojcowskiego wprowadzono ponad 20 lat temu.
Na spotkaniu w parlamencie, zorganizowanym z udziałem związku zawodowego pracowników handlu Usdaw, poseł Connor Rand mówił o własnych doświadczeniach. Powiedział: „Zbyt wielu ojców w naszym kraju nie ma takiej możliwości”.
Ponad 100 posłów Partii Pracy zwróciło się do Andy’ego Burnhama o uwzględnienie zmian w nadchodzącym budżecie. Chcą sześciu tygodni urlopu płatnego w 90% zarobków, z limitem 1200 funtów tygodniowo, i objęcia nim samozatrudnionych. Ostrzegają, że najbardziej cierpią najmniej zarabiający ojcowie. Jeszcze w tym roku ma się ukazać raport z 18-miesięcznego rządowego przeglądu systemu urlopów rodzicielskich.
Jak to wygląda z polskiej perspektywy
Brytyjskie przepisy nie dotyczą bezpośrednio Polski, bo Wielka Brytania nie jest już w Unii Europejskiej. W Polsce ojcu przysługują dwa tygodnie urlopu ojcowskiego, za który otrzymuje zasiłek w wysokości 100% podstawy. Pod względem długości jest to zatem poziom zbliżony do brytyjskiego minimum, ale z wyższym wynagrodzeniem. Przykład z Wysp pokazuje jednak, że to pracodawcy mogą wyprzedzać ustawodawcę i konkurować o pracowników także warunkami dla młodych rodziców.
Dla polskich czytelników ciekawa jest też kwestia osób na własnym rachunku. W Wielkiej Brytanii to właśnie brak ochrony samozatrudnionych jest jednym z głównych zarzutów kampanii. Warto więc sprawdzać, na jakich zasadach przysługują świadczenia w przypadku danej formy zatrudnienia lub działalności.
Źródło: The Guardian – „Retail leads the way on paternity leave as government urged to improve offer”

Comments are closed.